Baumłucenie.

Autor: über borkoś, Gatunek: Scenariusz, Dodano: 12 czerwca 2018, 11:48:06

Komentarze (32)

    •    
    • 12 czerwca 2018, 13:37:21

    Wiadomix jaką przeszłość miał Bauman. W tamtych czasach naukowcy musieli współpracować, jeśli chcieli robić karierę naukową. Przecież żadni z nich bohaterzy. Czy czegoś innego można się było spodziewać? Czy mieli inną opcją, oprócz emigracji, jeśli nie mieli rodzin? I nie to, żebym bronił tej postawy, ale są jednak okoliczności łagodzące. Ile lat miał Bauman? Był szczylem, gdy wszedł w ten układ. Jeśli Szymborska, Broniewski i wielu innych poetów się zachwycało komunizmem (vide Zniewolony Umysł Miłosza) i pisało peany na cześć, ku chwale, to co dopiero jakiś tam naukowiec chudzina w brylach, siedzący nad statystyką. Abstrahując od tego, że inne pojęcie ludzi było o świecie i systemie w latach 50, 60 i później. Teraz łatwo oceniać. Przecież większość z nich się później ocknęła z tego snu, m.in. Bauman.

    Spójrz, co później pisał:
    "Ja za utopiami nie tęsknię. Dla mnie dobre społeczeństwo to takie, które wie, że nie jest dość dobre. Więcej mi nie potrzeba. Potrzebne są wizje rysujące odpowiedź na proste pytanie, jakie społeczeństwo mogłoby być lepsze. Natomiast utopie zawsze ginęły w detalu, popadając w dogmatyzm, a stąd już krok do totalitaryzmu."

    Jesteś po lekturze którejś jego książki? Co właściwie chciałeś przekazać tym obrazkiem?

  • Dwa rudymentarne zarzuty:

    Obrazkiem chciałem zwrócić uwagę na kryptodekadentyzm przyczajony w treści Baumana, pod niewinną formą. Przerażającą treść totalizującego egalitaryzmu.

    1. "Potrzebne są wizje rysujące odpowiedź na proste pytanie, jakie społeczeństwo mogłoby być lepsze". - nie są, są przynależnością koślawych umysłów komuszo-chrześcijańskich, wszelkie wizje błogości, etc, które są jedynie logocentryczną nakładką na to, co jest (dostojne).

    2. Głównym zarzutem do Baumana, jak i wszystkich poststrukturalistów jest ich trend do mówienia do każdego. Każdy ma szansę, każdy może się zbliżyć do absolutu, każdy może być. To symptomatyczne dla kryptochrześcijańskich tendencji m.in. Battalie, Foucaulta, Ciorana, Bernharda, Celina etc. Reasumując - "francuzi" powinni trzymać sie z dala od dzieł autora Wiedzy radosnej.

  • "Words are but symbols for relations of things to one another and to us; nowhere do they touch upon absolute truth".

    FN.

    •    
    • 12 czerwca 2018, 14:17:54

    W tej kwestii Nietzsche nie odkrył Ameryki (logocentryzm).
    Palec wskazuje księżyc, nie pomyl palca z księżycem itd.
    Wielka pustka, a w niej nic świętego itd.
    To są mądrości, którymi wschód częstował świat od wieków, i z którymi Nietzsche na pewno się zetknął.

    Odnoszę wrażenie, że wszystko sprowadzasz do jakiegoś betonu, marmuru. Czy nie widzisz, że w każdej chwili wszystko trawi ogień?




    •    
    • 12 czerwca 2018, 14:50:37

    No i czemu mówisz o poststrukturaliźmie, zamiast o "płynnej nowoczesności"?

    Z Twojego mema można wykminić, że Bauman rozkochany był w moderniźmie, co jest oczywiście jakimś mega nieporozumieniem.

  • Raczej wydaje mi się, że rozkochany w utopijnym pacyfizmie i dualizmie substancjalnym.

    •    
    • 12 czerwca 2018, 15:57:35

    To chyba nie tak, ale również i tak, że pacyfizm jest resentymentem, parawanem lęku. Nie zapominając, że "The best fighter is never angry", więc można się mocno pomylić. Że większość pacyfistów bez zawahania przekuje pacyfki na gwiazdki ninja, gdy nocą kolbami w drzwi załomocą, gdy ktoś spróbuje skrzywdzić rodzinę, dzieci, bliskich, to raczej pewne. Ale jeszcze chodzi o coś innego. Komu potrzebna jest wojna? Że "tribute to kryzys"? A jeśli nawet? A niech pierdolnie. Jej substytut odnaleźć można na stadionie piłkarskim. Nie jest żadną tajemnicą, że wraz z wiekiem spada poziom testosteronu u facetów, więc i chęć rywalizacji, wojowania, choć złośliwość potrafi wzrosnąć ponad miarę. Co sądzisz o Korczaku?

  • "Że większość pacyfistów bez zawahania przekuje pacyfki na gwiazdki ninja, gdy nocą kolbami w drzwi załomocą, gdy ktoś spróbuje skrzywdzić rodzinę, dzieci, bliskich, to raczej pewne". - to typowe dość dla pewnej kasty pisarzy, którzy wartości, które wyznają mają za nic. Dlatego chrześcijanin był tylko jeden i umarł na krzyżu. Większość, budujac "teorię" tworzy ją zupełnie niesolidarną z tym, co jest. Efekt? Wyparcie tego co jest (wmawiania sobie, że świat jest łagodniejszy i dlatego należy mu się przeciwstawiać), paradoksalna eksternalizacja. Ileż to szkód w duszy narobiła, taka swoista chirurgia.

    Wojna nie tyle jest potrzeba, co "wojna" jest nieunikniona jest czymś "naturalnym", składnikiem nieodzwownym szlachetnej duszy.

    Ws. Korczaka, to nie wiem, wiem, że trzeba budować "państwo niezasłaniajace słońca". Dokładnie sprawdzić co było przyczyną takiej jednej z drugą Treblinki, zamiast mówić, że automatyzm motłochu i totalitarność odczuć.

  • Piotrek, błędnie przedstawiasz fakty, bagatelizując działalność Zbigniewa Baumana. on nie współpracował, jak raczyłeś to ująć. a w każdym razie nie tylko współpracował. był oficerem zajmującym się indoktrynacją kadr w elitarnych oddziałach Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a więc jednostek wojskowych podlegających Ministerstwu Bezpieczeństwa, czyli temu samemu ministerstwu, któremu podlegało choćby bardziej znane UB. tyle chyba wiesz, czym się zajmowało UB, to wiedz również, że UB przy KBW to był pikuś.

    KBW zajmowało się między innymi pacyfikacją niepodległościowego podziemia wraz z eksterminacją ludności cywilnej, wspierającą lub choćby podejrzewaną o wspieranie opozycji niepodległościowej. sam Bauman zaś zajmował się tym (w wielkim skrócie) by żołnierze dokonujący tych mordów nie czuli wyrzutów sumienia i rzetelnie podchodzili do swych "obowiązków", wciskając im do głów marksistowską kaszankę ideologiczną.

    nie jest też tak, że jego "współpraca" wynikała z chęci kontynuowania dalszej, niezakłóconej kariery naukowej. on taką karierę rozpoczął dopiero po swych największych "sukcesach" w KBW. właściwie, gdyby nie jego wcześniejsza sumienna "praca" w "bezpiece" nigdy by kariery nie rozpoczął.
    ujmując to najprecyzyjniej został oddelegowany do walki na kolejnym wycinku frontu ideologicznego, jako człowiek całkowicie sprawdzony i lojalny w stosunku do systemu komunistycznego. był umoczony po uszy, co gwarantowało wierność.

    u Orwella do obowiązków Winstona Smitha w Ministerstwie Prawdy należało zmienianie tytułów i treści dawnych artykułów prasowych, w zależności od aktualnych zapotrzebowań, w zgodzie z linią partii. gdy Unia Europejska wprowadzi wreszcie coś na podobieństwo tego typu instytucji, idealnie nadawałbyś się do kadr. ba, czasami myślę sobie, a co tam, włączę TVN, może nawet kupię Wyborczą i dowiem się, co teraz jest na tapecie. jaki jest obecnie najgorętszy odcinek walki "postępowej" Europy z "zacofaniem". co teraz należy popierać, a czemu się gwałtownie sprzeciwiać? ale wiem, że szybciej będzie wejść na liternet i poczytać wpisy Piotrka. on zawsze jest na bieżąco.




    • sumer _
    • 13 czerwca 2018, 10:04:53

    My co jakiś czas się dowiadujemy, że jakiś tam bohater za komuny pił wódę w więzieniu albo kogoś sypnął. A za roznoszenie ulotek groziła śmierć przez rozstrzelanie!
    Niezłomny bohater Stefan Niesiołowski może nam o tym wszystkim opowiedzieć.

    •    
    • 13 czerwca 2018, 11:24:06

    Borkoś, masz w sobie fanatyka. Bądź ostrożny.

    Ten ostatni akapit mogłeś sobie darować Borówa. Czy są twarde dowody na to, że przez jego działalność spadł komuś włos z głowy? (pytam bez zwady)

  • nie wiem. zakładam, że nie ma, bo pewnie byłoby o tym głośniej. ale co to zmienia? strażnik z wieżyczki w Oświęcimiu też mógłby w ten sposób się rozgrzeszyć. -

    -) czy strzelał pan do więźniów?
    -) nie, ja tylko pilnowałem porządku.
    -) na pańskiej służbie zastrzeleni zostali uczestnicy ucieczki.
    -) strzelałem w powietrze. proszę zresztą ich spytać, czy widzieli, że do nich celuję. na pewno zaprzeczą.
    -) ale oni nie żyją.
    -) no właśnie, czyli nie ma twardych dowodów, że przeze mnie spadł komuś włos z głowy.



    •    
    • 13 czerwca 2018, 13:03:39

    Sąd jest od tego, nie internauci i memy. Nie skazał go, więc nie gdybaj. Przychodzą młodzi, z mglistym pojęciem o tamtych czasach, coś tam mamę trzymali za spódnicę w kolejce po mięso, ale rozliczają dziadków, jakby tam byli, jakby wszystkie rozumy pozjadali. Ciekawe co o Tobie powiedzą Borowiku za kilkadziesiąt lat, jeśli w ogóle ktoś się pochyli nad Twoją historią. Dla mnie Bauman nie jest żadnym autorytetem moralnym, choć jego pracę naukową uważam można i powinno się doceniać. W mojej opinii bardzo się wstydził swojej przeszłości, i tym, o czym pisał - gdy już zbudził się z tego snu, w który popadły nawet szlachetne dusze - w znacznej mierze się zrehabilitował. Czytałeś, którąś jego książkę?

    • sumer _
    • 13 czerwca 2018, 13:10:49

    "Przychodzą młodzi, z mglistym pojęciem o tamtych czasach, coś tam mamę trzymali za spódnicę w kolejce po mięso, ale rozliczają dziadków, jakby tam byli, jakby wszystkie rozumy pozjadali."

    A co sądzisz o bohaterach typu Niesiołowski, który nachalnie przypomina nam o swoim bohaterstwie? I czy nie sądzisz, że wydarzenia po osiemdziesiątym roku trudno w ogóle porównywać do tego, co obecnie dzieje się na Bliskim Wschodzie?

  • Serduszko, a wziąłeś pod uwagę, że po NRD jedynie 30% kadry sędziowskiej przeszło do nowego systemu a w Polsce 100%? Pomyślałeś o tym chociaż?

    Ja krytykuję Baumana za treść jego prac.

    •    
    • 13 czerwca 2018, 13:45:06

    Borkoś, w takim razie podaj treść, jakiś fragment i pokrytykujmy razem. Nie zapominam, co spotkało patriotów i polską inteligencję. Jeśli procenty nie kłamią, to może właśnie dlatego 100%

    sumer_, niewiele mnie obchodzi polityka. Politycy są dla mnie cynicznymi aktorami, walczącymi o władzę. Śledząc te rozgrywki, można przyswoić ten sposób myślenia, więc świadomie unikam.

    Borkoś, za bardzo imponuje Ci siła. Ja to rozumiem. W tym efemerycznym świecie, w którym wszystko trawi ogień, chciałoby się na czymś oprzeć.

  • nie czytałem żadnej jego książki. nie wypowiadam się na temat jego dorobku naukowego tylko kontrowersji dotyczących jego życiorysu. a ściślej rzecz biorąc, skorygowałem bardzo nieprecyzyjne informacje, które przytoczyłeś, mające na celu wybielenie jego początków.

    niezawisłość sądów to utopia. polskie i nie tylko polskie sądownictwo reprezentuje interesy danej grupy wpływów. to powinno być oczywiste, szczególnie w obliczu ostatnich wydarzeń, gdzie nastąpiło zwarcie między dwoma ośrodkami dążącymi, bądź to do przejęcia, bądź do utrzymania kontroli nad wymiarem sprawiedliwości.

    o mnie historia nie będzie pamiętać, w każdym razie nie zanosi się. ale nie ma to chyba wpływu na to, że mam prawo negatywnie oceniać człowieka, który przez wiele lat był ważnym dygnitarzem zbrodniczego systemu komunistycznego.


    ale nie ma sensu bić piany, bo to się nigdy nie sprawdzało na portalach, gdzie każda tego typu dyskusja do niczego konstruktywnego nigdy nie była w stanie doprowadzić.

  • Serduszko, jesteś "zarażony" nowoczesnymi ideologiami, przenoszącymi chrystianizm i jego pacyfizm na wszelkie poziomy. Szkoda, bo masz wrażliwość, która mogłaby się fenomenalnie eksternalizować w tym, co jest. Ostatnio na Nietzsche Seminarium podnosiłem ten sam problemat, współczesnych witalnych. Przy obecnej postawie, którą reprezentujesz pozostaniesz sprowadzonym do buntownika outsiderem, przez tych, którzy mają i będą mieć zawsze liczebną przewagę. Jak rasowy idealista, marzy ci się zniesienie granic, które nigdy nie znikną. Poprzez to, że wypierasz to, co jest, tym bardziej trudno zaistnieć temu, co być powinno (mówiąc już nawet twoim językiem). Chcesz mówić do wszystkich, uważasz, że wszyscy mają "szansę", tak jak Bauman - i od tego możemy rozpocząć dyskusję jeśli masz ochotę.

    •    
    • 13 czerwca 2018, 14:32:39

    Jeśli chcemy podyskutować, i dojść do czegoś w tej dyskusji, powinniśmy się lepiej poznać. Za godzinę będę przy kompie

    •    
    • 13 czerwca 2018, 15:49:47

    1) Pacyfista ze mnie żaden, choć szanuję pacyfistyczne postawy, pod warunkiem, że nie są podszyte lękiem
    2) Moja kobieta jest moim przyjacielem, ale nie robię z niej kumpla
    3) Nie szanuję reklam samochodowych, odwołujących się do identyfikacji wizualnej policyjnych radiowozów
    4) Nie ufam ludziom, którzy w każdej sprawie dzwonią pod numery alarmowe
    5) Patrzę przez palce na ideologie, religie i stowarzyszenia
    6) Nie mam autorytetów i jest mi z tym dobrze
    7) Szanuję ludzi, którzy swoją postawą uczą odwagi i spokoju
    8) Uważam, że nawet głupiec dostąpić może mądrego snu, choć nad ranem go nie pojmie
    9) Moje własne koszmary i upadki, pogłębiły moją empatię
    10) Przebalowałem 10 lat życia, wiele związków z kobietami i rozjebałem fortunę na dobrą zabawę, nie dbając o innych, ani tak naprawdę o siebie

  • Uważasz, że władza jest koniecznością, niepotrzebnością, czy ekonomią ducha?

    • sumer _
    • 13 czerwca 2018, 20:32:46

    Serc

    nie musimy się poznawać, żeby zrozumieć że Niesiołowski i jemu podobni nie byli żadnymi bohaterami, chociaż nachalnie próbują nam to wmówić.

    •    
    • 13 czerwca 2018, 21:47:27

    sumer_ co racja, to racja

    Borkoś, nie wiem

    •    
    • 13 czerwca 2018, 22:10:20

    Pewnie wszyscy widzieliśmy film Walka o ogień. Trzeba by zacząć od tego.

  • Pytanie jest takie - chcemy się oszukiwać i odciągać w czasie to, co nieuniknione (i przez to wywoływać tego efekt spotęgowany, nasilony wyparciem), czy zbliżamy się do tego, co jest i uczestniczymy (żyjemy), jednamy się z "ogniem"(?).

  • Dwa filmy o tym traktujące, które mają oprawę prostackich amerykańskich szmir (a nimi nie są) - Odważna z Foster i Bez reguł z Jacksonem.

    •    
    • 13 czerwca 2018, 23:26:18

    Dopóki trwamy w walce o zasoby, nie ma szans na pokój. Cała nadzieja w nauce, a później sztuce, i wszystkiemu co rozwija, otwiera samoświadomość, bo ostatecznie ona jest rozwiązaniem.

  • Jaka nadzieja, jaka nauka, jaka samoświadomość, jakie rozwiązanie? Posługujesz się słownikiem filistrów, rebelii, która od 2 tysięcy lat rozdziela to, co nie da się rozdzielić przeróżnymi słownikami i to złudzenie "nadejścia" czegoś bliżej nieokreslonego, co rzekomo miałoby być lepsze od tego, co jest - nazywasz wolnością. O czym ty piszesz? Ty chcesz naprawiać coś, co jest doskonałe samo w sobie. Zrozum, nie tędy droga. Chcesz "unieruchamiać" to, co nie da się "unieruchomić".

     „Wy spoglądacie w górę, gdy chcecie podniesienia. Ja patrzę na dół, bom jest wyniesiony“.

    Zaratustra, O czytaniu i pisaniu (I. 42 — 43).

    •    
    • 14 czerwca 2018, 11:20:23

    Mam na myśli konkrety, nie złudzenia. Mówiąc nauka mam na myśli np. energetykę.

  • Wychodzi niedoskonałość przekazu internetowego. Zawsze człowiek inaczej rozmawia z dwumetrowym przystojnym odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, a inaczej z rachitycznym, wyłysiałym nieporadnym literatem pur sange. Więc musisz doprecyzowywać, co chcesz napisać. Inaczej cię nie poznam.

    •    
    • 14 czerwca 2018, 14:24:54

    Jeśli masz sobie prąd na działeczce, to zazwyczaj stałeś się niewolnikiem jednego z zakładów energetycznych, bo musisz im za to płacić, a jeśli się spóźnisz z płatnością, przyjdą i z przyjemnością odetną. Jeśli podłączysz sobie panel solarny, stajesz się wolny, a korpo mogą cię cmoknąć. A jeśli np. przyjdzie wojna, coś pierdolnie, ludzie zostaną bez prądu, to wszyscy będą chcieli ładować u ciebie latarki. Możesz to wykorzystać i zarabiać na tym, ale nie musisz. Możesz być wtedy dobry. W podzięce otrzymasz bańkę mleka.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się