"Chrześcijańska teologia jest babką bolszewizmu".

Autor: über borkoś, Gatunek: Poezja, Dodano: 04 lipca 2018, 10:06:30

Komentarze (39)

  • Cytat Oswalda Spenglera (1880–1936) – niemieckiego filozofa kultury i historii.

    •    
    • 04 lipca 2018, 11:12:53

    Oj, nawet nie wiesz jak bardzo byś zranił tym wpisem moją kochaną Babcię, której już tak dawno nie widziałem. Gdy muszę być w kościele, czasem wykonuję znak krzyża, z myślą o nich, o dziadkach, którzy głęboko wierzyli, i pewnie chcieliby żebym tak robił. Robię to dla nich. A jeśli chodzi o mnie, kiedyś zabrałem głos w trakcie mszy, i powiedziałem księdzu co o tym myślę, po czym wytuptałem z tej rakiety kosmicznej. I znowu przypomniała się Pornografia Gombrowicza.

  • Skoro o babkach z piasku mowa, to też się wtrącę.

    Moja mama, „normalna chrześcijanka”, nie powiem, że „gorąca” wyznawczyni "Kultu" z pierwszej płyty, bo to babka w słusznym wieku, ale też i nie bardzo „oziębła”, sypie czasami, takie mniej więcej dowcipy:

    Po zakończonej wojnie, do Polski, wrócił żołnierz o imieniu Władek. Prosto z frontu zabrał ze sobą sowieckiego komunistę, Saszę, najwierniejszego przyjaciela. Przeszedł z nim szlak bojowy spod Lenino, aż po Berlin. Rosyjskiemu wojakowi Niemcy zabili całą rodzinę, więc ów Polak stał się dla niego najbliższą osobą na świecie. Gdy dotarli do miejsca zamieszkania Władka, ten, przedstawił go księdzu, opowiedział jego historię i zabrał na mszę.
    – Rób to, co ja, nic się nie bój, powiedział Władek do Saszy i poszli.
    W kościele, Polak idzie do komunii, no to sowiecki człowiek też klęka obok niego i wystawia język. Kapłan zbliża się do niego i się zastanawia: „no jak to tak?, przecież to komunista, nie wierzy w Boga, nie mogę mu dać opłatka”, no i dał mu gumę do żucia.
    Wychodzą po mszy, a Sasza wciąż żuje, ale rozgląda się dookoła i widzi, że nikt już nie rusza buzią, więc pyta kolegę:
    – Ty? Co to było, co nam ksiądz położył na język?
    – Jak to co? To było ciało Chrystusa.
    – Aaaaa, to mnie nawierno chuj papałsa!

  • ps. Zapomniałem o muzyce:

    https://www.youtube.com/watch?v=GB7g3WsSoto

  • Ja bym powiedział tak, komunizm jest ostateczną próbą implementacji chrześcijańskiego egalitaryzmu na To, co jest. Ta karkołomna próba musi skończyć się zawsze katastrofą, gdyż To, co eksternalizujące się nie podlega żadnym inteligibilnym ograniczeniom. Paradoksalna eksternalizacja wytrzymuje do czasu, gdy poziom rozbieżności między Tym, co jest a tym, co rzekomo być powinno doprowadza do antyżyciowej postawy jednostki, która czeka tylko, by jak najszybciej zejść z tego, jej zadniem - podłego świata.

  • Vatykan jest cały komunistyczny.

  • Mężczyzna mówi o zniewoleniu jako o czymś pozytywnym, co kłóci mi się z logiką, do momentu, gdy wprowadzam wyzwolenie, wtedy to doświadczenie ma sens. Przymus. Przypominam sobie. Wolność - Przymus- Zniewolenie.

    Kolor niebieski.

  • Bardzo mi się podoba, co napisałeś w kom.--Ja bym powiedział...
    A gdyby dorzucić eidos?

    Fragment powyżej w kom.z autentycznego wydarzenia.

  • Ale eidos jest tylko konfiguracją substancji, jej możliwościami. Jakąś surową propozycją. Jednak istotnym jest jak ta "propozycja" wytrzymuje w spotkaniu z Tym, co się eksternalizuje. Czy się solidaryzuje, czy próbuje zrobić wyłom.

    •    
    • 04 lipca 2018, 18:19:23

    Wszystko to przypomina budowanie przez dziecko domku dla mrówek w piasku, domku który i tak zawsze przebudują po swojemu. Okrutne dziecko może ze złości, przez ich nieposłuszeństwo, pozabijać je łopatką, ale i tak wszystko wróci na miejsce, i przeżyje wstrętnego bachora.

  • Gdzieś nieopodal, jednak troszkę nie do końca oddaje sens, upraszczasz sobie. Nie chodzi o to, że dziecko jest "okrutne" i przebudowuje po swojemu kopiec, bo mrówki i tak dopasują się do warunków, które on ustalił. Zachowanie ludzkie i technika, którą wytwarza jest również "naturą". Nie w tym rzecz. Nie jest niczym "złym" jego egoizm i próba zmieniania wedle "siebie", nawet ze złości, tego co się eksternalizuje, jeśli się zmienia, znaczy, że jest to jedba z konfiguracji "natury". Można powiedzieć wola człowieka, która jest "jego" egoizmem jest zawsze miejscem, czymś na miejscu. Problem pojawia się, gdy dziecko wstydzi się stąpnąć nóżką na piaskownicy, z obawy, że zgniecie kilka mrówek. Kiedy zmienia się, ale okazało się, że to co się zmieniło, to wcale nie był "czyjś" pomysł. Pozostała sama surowa naturalna walka o byt. I tak mrówki pokonały człowieka.

    •    
    • 04 lipca 2018, 19:04:08

    A właśnie, że okrutne, bo żadne zwierzę nie zachowuje się tak bezmyślnie jak człowiek.

  • I żadne zwierze oprócz człowieka nie zdołało zdobyć takiej przewagi nad innymi, by zupełnie jak człowiek zdominować świat. I zdominowaliśmy tak bardzo, że dziś inne zwierzęta chronimi przed nimi samymi.

    Nie wolno walczyć z okrucieństwem, tylko.należy go w sobie zaakceptować jako część świata (Hellada), wyparcie (np. pacyfizm) powoduje efekt odwrotny - wraca ono do nas ze zdwojoną siłą.

  • Piotr napisał w duchu Fromma, - nuda rodzi potwora, i w sumie może, Hitler nie został słynnym malarzem, Kaligula poetą, a Stalin ?przejawiał jakąś kreatywność? Nie mylmy tego z okrucieństwem. A swoją drogą dziś przed południem było widać Księżyc i Słońce, na pięknym, czystym błękicie. Lato;) ,Proszę Państwa.

  • właśnie jest piękne, ciepłe lato, ja na imręzkę idę na lato, będę tańczyłą do białego rana.

  • Co do rzekomego "okrucieństwa", nie mierz wszystkich jedną miarą:

    "Rozpusta jest w naszych oczach zarzutem tylko przeciw temu, kto nie ma do niej żadnego prawa; i prawie wszystkie namiętności popadły w złą opinię z powodu tych, którzy nie są dość silni, by obrócić je na swoją korzyść".

    Wola Mocy.

    •    
    • 05 lipca 2018, 12:15:12

    Zachowanie dziecka potrafi być okrutne, ale nie nazywam go złym, nie wartościuję w ten sposób, ostatecznie to dziecko kiedyś dorośnie, i może zrozumie, że jednym z zadań człowieka może być opieka nad słabszymi istotami. Pytanie jest takie, czy potrzebujemy więcej ludzi sukcesu, wyposażonych w samolubny gen, czy może raczej potrzebni są spokojni, troskliwi, empatyczni, ale silni zarazem, bo pamiętający jak bardzo wszyscy, bez wyjątku, mamy przejebane - że życie, ten świat w którym żyjemy, potrafi dawać solidnie w kość, sprawiać ból. Takie stawiam pytanie.

  • Potrzebni są wszyscy. Wraz z momentum, w którym silisz się na selekcję i rozdzielanie, którzy są potrzebni, a którzy nie zaczyna się przemoc. Jednak od selekcji (czyli moralności) nie ma jak wspominałem ucieczki. Jest tylko możliwość dominacji gustu stada, albo możlwiość dominacji tego, co dostojne. Wybór należy do ciebie...

  • Należy do "ciebie", tak poprawniej. Czytaj bardzo uważnie.

    •    
    • 05 lipca 2018, 13:33:19

    To pytanie o edukację. Jeśli spomiędzy tylko dwóch szkół, będziesz musiał wybrać tę, do której pójdzie Twoje dziecko, czy do tej je zapiszesz, w której naucza Kołcz Majk, czy może zdecydujesz się na szkołę, w której nauczycielem będzie spokojny człowiek, który spędził połowę życie w medytacji? Którą wybierzesz?

  • Nie ma takich wyborów w życiu. Stworzyłeś ów schemat w swojej wyobraźni. By w ogóle posłać dziecko do szkoły, i sobie móc wybierać, należy mieć środki. W dobrej prywatnej szkole uczą i biznesu, ekonomii i wrażliwości literackiej.

    •    
    • 05 lipca 2018, 15:12:47

    Czułem, że tak odpowiesz. Wyobraź sobie jednak, że nie musisz martwić się o pieniądze. Masz skrzynię skarbów w postaci 200 bitcoinów, które kupiłeś w 2011, i mieszkasz teraz na południu Francji, 100km od Bordeux, na jednej z wiosek, gdzie tylko takie dwie, podstawowe szkoły istnieją. Którą wybierzesz?

  • Zawsze wybieram życie.

    •    
    • 05 lipca 2018, 16:10:49

    Zawsze wybierasz życie, super. Tylko, że życie składa się z wyborów.

    Odpowiedziałeś Johnnym Deepem, bo poczułeś się przyparty do muru? Straszysz kamieniem? Mój brak taktu polegający na podwójnie zadanym pytaniu, był świadomy. Wybacz. Z badania wynika, że nie preferujesz gier zespołowych, przynajmniej sam w nich nie uczestniczysz często. Myślisz, że dlaczego ograł nas Senegal, następnie Kolumbia (o zgrozo, spuścili nam manto faceci przystojniejsi od Słowian, rozpacz podwójna). Tylko jakimś fartem wpadła bramka z Japonią (Bozia ma poczucie humoru). Jako Polacy jesteśmy indywidualistami, rzadko potrafimy pracować w zespole, i nie uczy się nas takiej pracy, choć odrobinę się to zmienia. Dlatego na tę chwilę możemy tylko pomarzyć o zwycięstwach w Mundialu. A kobiety patrzą, obserwują, wyciągają wnioski...

    https://www.youtube.com/watch?v=kyoOPy4_GPs

  • Piotruś, dla wykarmienia polecam zrobienie risotto z warzywami, ryżu smażonego na patelni i dolewając białego wina.

    •    
    • 05 lipca 2018, 18:13:55

    ok, dzięki

  • pozdrawiam

  • co ty piotrek pitolisz, przegraliśmy, bo graliśmy piłkarzami którzy grzeją ławy w zagranicznych klubach, niańkami dotrzymującymi towarzystwa lewandowskiemu, który ponoć jest z „reprezentacji” wyalienowany i tymi po przerwach w życiorysie, leczącymi swoje kontuzje na koh tao, którym bliżej do dbania o to żeby im się, czasem, nie zniszczyła grzywka, niż do piłki

    w siatkówce mieliśmy sukcesy, ale prawie nikt nie zauważył


    nie wierzę w prywatne szkoły borkoś, po warszawskim staszicu lub mat- fizie w hoffmanowej idzie się na uniwerek na matematykę (i jeszcze ci dopłacają, 650 stypendium naukowego, czyli za wyniki) ,na około 4 roku (po 3cim większość się przenosi, na łatwiznę) się zdaje egzaminy aktuarialne (350 zł za dzień, egzamin trwa 2 dni, ale przy rokującym geniuszu trzeba wydać jakieś 3 tys, bo zdają nieliczni) się ma

















    złożone wypowiedzenie w EY
    bo nikt tego tempa nie wytrzyma
    aczkolwiek, fajnie ono wygląda w cv;)

  • A ja wierzę. Mam prównanie, bo obecnie studiuje na National College of Ireland (teraz będę miał w 90% pokryte przez rząd IE za dobre wyniki) i mam porównanie z UAM. Generalnie kładzie się potęźny nacisk na umiejętnośćzastosowania wiedzy w praktyce i tutaj dzieli nas od Zachodu lata galaktyczne. Na Zachodzie jest prosta zasada: coś jest na tyle dobre, na ile możesz tym działać. U nas zalew i nadmiar bzdurnej teorii, która uwraźliwia do przesady jest nie do zniesienia. Do dziś pamiętam jednego geniusza profesora, od Arystotelesa, który zjawisko homosiów uzasadniał tym, że prąd nie może przepływać z plusa do plusa... :) Także, za przewrażliwionych już bardzo dziękujemy ;) P.S. chociaż dupy w tym narodzie pozostają z głową na karku.

  • A te piździelce przegrały, bo nie mają w sobie odrobiny ducha walki. Rozumiem.przegrać, ale po ciężkiej walce a te darmozjady się nawet nie pobrudziły. Tyle o kopaczach.

    •    
    • 06 lipca 2018, 02:36:07

    No, ducha walki nie było, bo nie byli drużyną.

  • Duch walki nie wynika z bycia stadem, grupą, monolitem, a z indywidualnej siły poszczególnych ogniw. Tam każdy brał się wziąć odpowiedzialności (stąd liczna wymiana podań w pierwszej linii).

    •    
    • 06 lipca 2018, 14:25:32

    Czy brak odpowiedzialności, ta spychologia (to nie moja piłka, to twoja), nie pojawia się zawsze tam, gdzie nie ma teamu, czyli współodpowiedzialności, gdzie struktura i podział ról, są źle zaprojektowane?

  • Odpowiedzialność, to nie zuchwałość. Do czego jednostka nie ma śmiałości, w grupie, zbitku zawsze się powiedzie.

    •    
    • 06 lipca 2018, 15:53:58

    Słowem o "zuchwałości" nikt nie wspomniał. To osobny temat.

  • borkoś, na takiej politechnice warszawskiej, jest rąbanka, zgadzam się
    na ich topowym kierunku automatyka i robotyka/ mechatronika przed gromadą zapalonych stają stare dziadki czytające z kartki, sobie i pod nosem, które przede wszystkim pilnują aby zawczasu wykosić konkurencję
    pierwszy rok polega na przyswajaniu budowy asfaltu, betonu, tłucznia albo piasku
    osobiście, pewnie wolałabym rozwiązać supełki kaftana dla ciężko chorych, metodą bezwzrokową niż się skazać na naukę, śmieci;)

    ale matematyka, uważam, jest dość wyjątkowym kierunkiem, gdzie nic nie jest zbędne, przy obliczaniu twojej polisy, na życie, albo jak ktoś się przymierza z arką do millennium prize problems poza tym, weź se upuść pary z ust i wypowiedz w nieboskłony, albo żeby obudzić sąsiadów

    analiza stochastyczna

    na mnie działa elektryzująco, od samego brzmienia ;)


    a ja myślę, że te „piździelce” walczą jak lwy











    o kontrakty reklamowe
    (nie zazdroszczę, ale przy okazji mogliby wiedzieć, co zrobić, z gupią piłką ;)

  • sorry, ale w naszych piłkarzach, trudno doszukać się głębi, wiec poszłam po wierzchu, też taki mam i nie widzę w nim nic złego, trzeba korzystać z momentów, ale przy okazji, mogliby pokazać, że się też znają na swojej robocie

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się