Tam, gdzie nie można kochać, należy mijać!

Autor: über borkoś, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 lutego 2019, 22:58:26

Komentarze (9)

  • miłość boli mocno:)

  • Lokaju, pomimo tego, że nie jesteśmy z tej samej gliny, to szanuję twój udział, wierny Walerku!

    https://www.youtube.com/watch?v=Sdgdd4C9hgg

  • Oj kotku, kocham Cię. Będę o Tobie śniła cała noc(;

  • przyśniłeś mi się jako chlebek w krateczkę z makiem:)

  • nie kochać można:

    koszyka na maślaki

    swoich włosów, bo się głupie, kręcą

    sąsiada, za to (albo pomimo tego), że wyskakuje z budki i jeszcze wymachuje rękami, że/ bo trzeba zapłacić, w tej chwili, mieszkiem pie(rw)szym za parking, a ma się tylko do zaproponowania logo pko sa, ale jemu właśnie umarł, kawałek kaloryfera, więc się nie ma wyjścia, się zlituje

    świata, ponieważ (nie) chce cię wywieźć na manowce

    psa, dlatego, że sra i udaje (ci) się wdepnąć, w jego kupę

    latawca, bo się wyłożył na pierwszym, po przełamaniu teorii światła zakręcie

    albo kowalskiego, bo zapomniał podlać perpetuum mobile
    i właśnie uschła, z braku energii
    której cenę, dla takiego jak ty (i ja)
    wycisnął ktoś, pod stołem
    albo swojej kobiety

    też można nie kochać, lub swojego mężczyzny
    którzy mieli być
    na zawsze
    czy da się nie to wszystko ominąć?


    NIE

    nie sądzisz borkoś że ogólniki, tudzież okólniki, ci nie sprzyjają?

  • Sądzę, że kochającemu nie dzieje się krzywda :)

  • Miłując wnosimy w siebie component tragicznego charakteru naszego jestestwa, czyli uśmiechamy się, nie tracąć na wadze.

    Ty skupiasz się zamiast na tym, co w tobie najlepsze, co możesz najlepszego z siebie dać światu - a masz spore możliwości, na tym, by nie wypaść czasem źle w oczkach pospólstwa. Zamiast górować, dorównujesz do tych, którzy nawet gdyby stanęli na palcach, to nie zajrzeliby tobie pod majtki.

  • borkoś:)

    trochę się samo(po)biczuję, ale
    komentarze mi nie idą :P, a jak zobaczę, w moim mniemaniu, arcydzieło, to już w ogóle mnie zatknie, ponieważ w obliczu czegoś, czego sama bym nie wygenerowała, gdzie mój rozum i wyobraźnia nie sięga, gdzież by mi się przyśniło wymądrzać, a popitolić, nawet na temat i kalać cudowności :P mi nie w smak, bo mam poczucie, że jestem jak słoń w składzie porcelany, po drugie, już sama, nie piszę, więc cóż ja tu mogę, z siebie, najlepszego oddać?

    chyba nieobecność :)
    jak oddawałam, to bywało, że mnie banowali;)
    widocznie, całe moje „dobre” to tylko, jak się dobrze, kończy;)

    a tak poza tym, wrzucając do większego worka, najlepsze, to pomijając sytuacje np. zawodowe, trzeba mieć też takie poczucie bezpieczeństwa, aby się tym lepszym (sobą) dzielić, a tu co, (nie)od razu w pysk można dostać od niektórych, za trochę lepsze i wylądować w 18 letnim złomie, więc wiesz ;)

    ale masz rację, i jestem zmuszona zweryfikować swoje niestosowne zachowanie :P

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się